Przejdź do tekstu
Wydanie Wieczorne, strona główna
Spektakl teatralny na scenie plenerowej letnim wieczorem w ciepłym świetle reflektorów

Teatr pod chmurką. Jak działa scena plenerowa latem

Tekst: 5 min czytania

Latem teatr wychodzi na podwórka, do parków i na rynki. Opowiadam, czym spektakl plenerowy różni się od tego w sali, jak go przygotowuje ekipa i jak się na niego wybrać, żeby wieczór się udał.

Na scenie plenerowej zawsze jest jeden aktor więcej, niż jest w obsadzie. Pogoda. Nauczyłem się tego w pierwsze lato, kiedy robiłem dźwięk przy cyklu spektakli na dziedzińcu starej kamienicy. Przez trzy tygodnie mieliśmy upał, burzę, wiatr, który przewrócił dekorację, i jeden wieczór tak idealny, że publiczność po oklaskach nie chciała wyjść. Każdy z tych wieczorów był innym spektaklem, choć tekst był ten sam.

Czerwiec to początek sezonu plenerowego. Teatry repertuarowe kończą sezon w salach, zespoły niezależne wyjeżdżają na festiwale, miasta organizują cykle letnie. To dobry moment, żeby przyjrzeć się, jak to wygląda z bliska.

Czym różni się spektakl pod gołym niebem

Nie ma ciemności

W sali teatralnej światło to narzędzie, którym reżyser steruje uwagą widza. Wygasza widownię, wydobywa aktora, buduje nastrój. Latem w plenerze zmierzcha późno, więc spektakle zaczynające się o 20 czy 21 grają przez pierwszą połowę w dziennym świetle. Reflektory zaczynają działać dopiero w drugiej części.

Dobre spektakle plenerowe wykorzystują to celowo. Pierwsza część jest bardziej otwarta, jasna, czasem komediowa. Kiedy robi się ciemno, historia gęstnieje. Obserwowanie, jak zmienia się światło, to jedna z największych przyjemności takiego wieczoru.

Dźwięk ucieka

W sali ściany odbijają głos aktora i niosą go do ostatniego rzędu. Na zewnątrz dźwięk leci w przestrzeń i nie wraca. Aktorzy muszą grać głośniej albo korzystać z mikroportów, czyli małych mikrofonów przypiętych przy twarzy. Dla dźwiękowca to wyzwanie: trzeba nagłośnić głos tak, żeby był słyszalny, ale żeby nie brzmiał jak z megafonu.

Pamiętam, jak podczas jednego spektaklu przez podwórko przeleciał gołąb dokładnie w momencie monologu. Aktor nie zawahał się ani sekundy, zrobił pauzę, spojrzał w górę i poczekał. Publiczność się roześmiała, a monolog zyskał. Takich rzeczy nie da się zaplanować.

Otoczenie gra razem ze sceną

Mury kamienicy, drzewa w parku, wieża kościoła w tle, ruch uliczny za płotem. Scena plenerowa nigdy nie jest neutralna. Reżyserzy, którzy to rozumieją, wpisują otoczenie w spektakl. Ci, którzy nie rozumieją, walczą z nim przez cały wieczór.

Jak ekipa przygotowuje plener

Z perspektywy zaplecza spektakl plenerowy to kompromis między tym, co byłoby idealne, a tym, co da się postawić na trawie albo bruku. Scena to często podest z modułów, zadaszenie na wypadek deszczu, wieże na reflektory. Prąd z agregatu albo z przyłącza, kable zabezpieczone przed wodą i przed nogami widzów.

Próby odbywają się zwykle o tej samej porze co spektakl, żeby oświetleniowiec widział, jak światło współgra z zachodem słońca. A dźwiękowiec sprawdza, jak głos niesie się przy różnym wietrze. Scenografia musi być lżejsza i odporniejsza niż w sali, bo wiatr potrafi przewrócić wszystko, co nie jest przykręcone.

Na plenerach zawsze jest plan B na deszcz. Czasem to namiot, czasem przeniesienie do pobliskiej sali, czasem po prostu odwołanie. O tym, jak wielkie wydarzenia plenerowe radzą sobie z pogodą i jakie dachy stawia się nad publicznością, pisałem przy okazji tekstu o budowie miasteczka festiwalowego.

Widzowie na składanych krzesłach przed sceną plenerową o zmierzchu

Rodzaje teatru plenerowego

Pod jedną nazwą kryje się wiele form. Rozróżniam je, bo każda wymaga czegoś innego od widza.

  • Spektakl na scenie plenerowej. Klasyczny układ: scena, widownia na krzesłach albo trybunie. Najbliżej teatru w sali.
  • Teatr uliczny. Aktorzy grają na placu, między ludźmi, często bez biletów. Duże formy, kostiumy, szczudła, ogień. Widz stoi i przemieszcza się razem z akcją.
  • Spektakl wędrowny. Publiczność idzie za aktorami od miejsca do miejsca, na przykład przez kolejne podwórka albo po parku. Wymaga wygodnych butów i trochę kondycji.
  • Spektakl site-specific. Stworzony dla konkretnego miejsca: starej fabryki, dworca, ogrodu. Nie da się go przenieść. To często najciekawsze, co ma do zaoferowania lato.

Jeśli lubisz kameralność i bliskość aktorów, spektakle wędrowne i site-specific mają wiele wspólnego z teatrem offowym. Często zresztą grają je te same zespoły.

Jak się wybrać, żeby było dobrze

Kilka rad, które zbierałem przez lata z obu stron sceny:

  1. Sprawdź, czy są miejsca siedzące. Jeśli nie, weź koc albo składany stołek. Niektóre wydarzenia to wprost zalecają.
  2. Weź coś ciepłego. Spektakl zaczyna się w upale, a kończy o 23, kiedy od trawy ciągnie chłodem.
  3. Środek na komary. Brzmi prozaicznie, ale nic tak nie rozprasza w dramatycznej scenie jak bzyczenie przy uchu.
  4. Przyjdź wcześniej. Na darmowych wydarzeniach dobre miejsca znikają szybko.
  5. Sprawdź komunikaty przed wyjściem. Organizatorzy informują o odwołaniu z powodu pogody zwykle w mediach społecznościowych, czasem na godzinę przed spektaklem.
  6. Usiądź blisko środka. Na plenerze nagłośnienie ma mniejszy zasięg niż w sali, a boczne miejsca bywają poza jego zasięgiem.

Z dziećmi na plener

Teatr plenerowy to jedna z najlepszych okazji, żeby zabrać dzieci na pierwszy spektakl. Nie ma zamkniętej sali, można wyjść na chwilę bez przeciskania się przez rząd, a teatr uliczny z dużymi lalkami i szczudlarzami zachwyca nawet kilkulatków. Wybieraj jednak formy przeznaczone dla rodzin i wcześniejsze godziny. Dramat o 21:30 to nie jest dobry pomysł na pierwszy kontakt dziecka z teatrem, niezależnie od tego, jak piękna jest sceneria.

Deszcz w trakcie

Zdarza się. Co wtedy? Zależy od organizatora i od rodzaju deszczu. Przy lekkiej mżawce spektakle często trwają dalej, aktorzy grają, a publiczność zakłada peleryny. Przy burzy przedstawienie się przerywa, bo prąd, metalowe konstrukcje i woda to złe połączenie.

Jeśli spektakl zostanie przerwany, dowiedz się, jakie są zasady zwrotu biletów albo przeniesienia na inny termin. Na darmowych wydarzeniach nie ma o czym mówić, ale na biletowanych warto to sprawdzić jeszcze przed zakupem.

Teatr pod gołym niebem

Teatr plenerowy ma w sobie coś pierwotnego. Ludzie zbierający się wieczorem, żeby posłuchać historii pod gołym niebem. Tak zaczynał się teatr, zanim ktoś wymyślił sale, kurtyny i fotele. Latem ma się okazję do tego wrócić.

Mój ulubiony moment każdego spektaklu plenerowego to ten, kiedy zapada zmierzch i nagle zapalają się reflektory. Przez chwilę cała publiczność i aktorzy są w tym samym półmroku. Potem światło wyostrza scenę, a widownia znika w ciemności. To moment przejścia, który w sali trwa sekundę, a na zewnątrz kilkanaście minut. Warto go złapać.

Po tym tekście